Każdy inżynier jakości zna ten scenariusz. Wysyłasz maila: w sprawie reklamacji, prośby o dane pomiarowe, przypomnienia o akcji korygującej. Na końcu wiadomości dodajesz uprzejme „proszę o informację”, wciskasz „wyślij” i… zaczyna się cisza. Mijają godziny, dni, czasem tydzień. W skrzynce pustka, a w głowie coraz większe pytania: „Czy oni mnie zignorowali? Może nie zauważyli? A może mój temat nikogo nie interesuje?”.
Tag:
